Dawid teraz jest taki, jaki był w czasach Saula, uciekający, bez majątku, bliski śmierci. Tylko że w tamtych czasach był niewinny, a teraz dobrze wie, że wszystko, co się dzieje, jest konsekwencją jego grzechu. Przeżywa więc ból, akceptując go, pozwala, by go oczyścił. Jest ofiarą, cierpi prześladowanie i choć nie jest niewinny, to jednak jest sprawiedliwy, bo uzyskał przebaczenie, bo powierzył się Bogu.
***
[18] 2 Potem Dawid podzielił wojsko na trzy części: jedną część oddał pod władzę Joaba, drugą część pod władzę Abiszaja, syna Serui, trzecią pod władzę Ittaja z Gat. I przemówił król do ludu: «Powziąłem zamiar pójścia wraz z wami». 3 Wojsko jednak odpowiedziało: «Nie pójdziesz. Gdybyśmy zostali pobici - nie zwrócą na nas uwagi, i choćby zginęła połowa z nas, nie liczono by się z tym, ty zaś jesteś dla nas jak dziesięć tysięcy. Lepiej więc będzie, gdy ty będziesz gotów przyjść nam z pomocą z miasta». 4 Rzekł do nich król: «To uczynię, co wam się wydaje słuszne». Stanął więc król obok bramy, a wszyscy ludzie przechodzili setkami i tysiącami. 5 Król wydał polecenie Joabowi, Abiszajowi i Ittajowi: «Ze względu na mnie z młodym Absalomem postępujcie łagodnie!» Słyszało całe wojsko, jaki rozkaz wydał król przywódcom co do Absaloma.
6 Wojsko wyruszyło w pole przeciw Izraelowi. Doszło do bitwy w lesie Efraima. 7 W walce ze sługami Dawida wojsko izraelskie zostało pobite. Była to wielka klęska w tym dniu: poległo dwadzieścia tysięcy. 8 Stąd walka przeniosła się na całą okolicę, a las w tym dniu pochłonął więcej wojska niż miecz.
9 Absalom natknął się na sługi Dawida. Jechał na mule. Muł zapuścił się pod konary wielkiego terebintu. Absalom zaczepił głową o dąb i zawisł między niebem a ziemią - muł natomiast dalej popędził. 10 Dostrzegł to pewien człowiek i zawiadomił Joaba: «Widziałem Absaloma wiszącego na terebincie». 11 Człowiekowi, który przyniósł nowinę, Joab odpowiedział: «Jeżeli go widziałeś, to czemu go nie zabiłeś zaraz na miejscu? Dałbym ci dziesięć [sztuk] srebra i jeden pas». 12 Człowiek ten odpowiedział Joabowi: «Choćbym na ręce swe otrzymał tysiąc srebrnych syklów, nie podniósłbym ręki na królewskiego syna. Przecież słyszeliśmy, jak król rozkazywał tobie, Abiszajowi i Ittajowi: "Ze względu na mnie zachowajcie młodego Absaloma". 13 Gdybym wobec niego postąpił zdradliwie - a żadna sprawa nie ukryje się przed królem - czy ty sam nie stanąłbyś wtedy z dala ode mnie?» 14 Joab odrzekł: «Nie chcę z tobą tracić czasu». Wziął do ręki trzy oszczepy i utopił je w sercu Absaloma. A że żył jeszcze w gąszczu terebintu, 15 podbiegło dziesięciu młodych ludzi, giermków Joaba, i rzuciwszy się na Absaloma, dobiło go. (…)
24 Dawid siedział między dwiema bramami. Strażnik, który chodził po tarasie bramy nad murem, podniósłszy oczy zauważył, że jakiś mężczyzna biegnie samotnie. 25 Strażnik wołając przekazał królowi tę wiadomość. Król powiedział: «Jeżeli jest sam, to przynosi dobrą nowinę!» Gdy ten zbliżał się coraz bardziej 26 strażnik zauważył drugiego biegnącego człowieka. Krzyknął w stronę odźwiernego: «Jakiś człowiek biegnie samotnie». Powiedział król: «Ten również z dobrą nowiną». 27 Strażnik oznajmił: «Poznaję po biegu, że pierwszy biegnie Achimaas, syn Sadoka». Król zauważył: «To dobry człowiek. Przychodzi z dobrą nowiną». 28 Achimaas zawołał do króla: «Bądź pozdrowiony!» Oddawszy pokłon królowi do ziemi, powiedział: «Niech Pan, Bóg twój, będzie błogosławiony! Ludzi, którzy podnieśli rękę przeciw panu memu, królowi, wydał On w niewolę». 29 Król zapytał: «Czy dobrze z młodym Absalomem?», a Achimaas odpowiedział: «Widziałem wielki tłum wtedy, gdy sługa króla Joab posyłał twojego sługę. Nie dowiedziałem się jednak, co zaszło». 30 Król rozkazał: «Usuń się, lecz pozostań tu!» Usunął się i pozostał. 31 Właśnie przybył Kuszyta. Kuszyta powiedział: «Niech się raduje pan mój, król, dobrą nowiną. Właśnie dziś Pan wymierzył ci sprawiedliwość [uwalniając cię] z ręki wszystkich, którzy powstali przeciw tobie». 32 Król zapytał Kuszytę: «Czy dobrze z młodym Absalomem?» Odpowiedział Kuszyta: «Niech się tak wiedzie wszystkim wrogom pana mojego, króla, którzy przeciw tobie złośliwie powstali, jak powiodło się temu młodzieńcowi».
[19] 1 Król zadrżał. Udał się do górnego pomieszczenia bramy i płakał. Chodząc tak mówił: «Synu mój, Absalomie! Absalomie, synu mój, synu mój! Kto by dał, bym ja umarł zamiast ciebie? Absalomie, mój synu, mój synu!» 2 Joabowi zaś doniesiono: «Król płacze. Rozpacza z powodu Absaloma». 3 Tak więc zwycięstwo zmieniło się w tym dniu w żałobę dla całego ludu. Posłyszał bowiem lud w tym dniu wiadomość: «Król martwi się z powodu swego syna». 4 Tego dnia lud [zbrojny] zbliżał się niepostrzeżenie do miasta usiłując ukradkiem wejść do niego, tak jak ukradkiem wchodzi wojsko hańbą okryte, dlatego że uciekło z placu boju. 5 Król zakrył swą twarz i wołał głośno: «Synu mój, Absalomie, Absalomie, synu mój, mój synu!»... 6 Joab udał się do króla, do jego domu, i rzekł: «Okryłeś wstydem twarze wszystkich swoich sług, którzy ochronili dzisiaj życie twoje i życie twych synów i córek, życie żon i twoich nałożnic. 7 Darzysz miłością tych, którzy cię mają w nienawiści, a nienawidzisz tych, którzy cię kochają. Dzisiaj pokazałeś, że dowódcy i słudzy są dla ciebie niczym. Przekonałem się dzisiaj, że gdyby Absalom pozostał przy życiu, a my wszyscy gdybyśmy dzisiaj pomarli, wydałoby ci się to słusznym. 8 Teraz jednak podnieś się, wejdź i przemów serdecznie do swoich sług. Przysięgam bowiem na Pana, że jeśli nie wyjdziesz, nikt nie pozostanie przy tobie tej nocy. Byłoby to nieszczęście większe od nieszczęść, jakie spotkały cię od młodości twojej aż dotąd». 9 Podniósł się król i zasiadł w bramie. Całemu ludowi podano wiadomość: «Oto król siedzi w bramie». Wszyscy ludzie przyszli do króla. (2 Sm 18, 19 fragmenty)
***
I teraz jesteśmy świadkami bardzo smutnej, wzruszającej sceny. Dawid siedzi między bramami, na tarasie postawił strażników, żeby patrzyli w dal i informowali go, czy nadchodzi posłaniec. Czeka na wiadomość o tym, co się stało. I oto strażnik mówi mu, że nadchodzi pewien człowiek, a Dawid zaczyna uspokajać samego siebie, jak my również często czynimy w trudnej sytuacji: „Jeżeli jest sam, to przynosi dobrą nowinę” (2 Sm 18, 25). Nie wiadomo, dlaczego jeden posłaniec ma oznaczać, że wiadomość jest dobra, ale Dawid, tak jak my, kiedy się boimy, chwyta się wszystkiego, aby się uspokoić, nawet jeśli są to myśli irracjonalne. Po chwili strażnik mówi, że nadchodzi drugi posłaniec! Dawid odpowiada: „Ale to też jest dobry znak, bo ten drugi, który nadchodzi, to dobry chłopiec, więc na pewno przyniesie mi dobrą wiadomość”. Jest to wzruszający moment, bo czytelnik wie, że wiadomości nie są dobre. Kiedy ci dwaj wreszcie przychodzą i opowiadają o bitwie, Dawid ich nie słucha, nic go nie interesuje, tylko ciągle pyta: „Czy dobrze się wiedzie młodemu Absalomowi?” (2 Sm 18, 29). Posłańcy opowiadają o bitwie, ale jedyną rzeczą, którą chce wiedzieć ojciec, jest to, jak się czuje Absalom, czy żyje. I wtedy powiadamiają go o śmierci Absaloma. Dawid płacze, krzyczy, rozpacza, a czytelnik płacze wraz z nim. Trudno się cieszyć z tego, że arogancki Absalom został pokonany i ukarany. Nie można, bo Dawid płacze. Ból Dawida zawsze jakby zmuszał czytelnika do tego, aby stawać się lepszym. Być może miałby on ochotę powiedzieć: „Absalom dostał to, na co zasłużył”, ale później, kiedy widzi, że Dawid płacze, staje się lepszy, my wszyscy stajemy się lepsi i jest nam przykro, że Absalom nie żyje. Łzy bólu nawracają człowieka, czynią serce lepszym.
Później jednak Dawid, przywołany do porządku przez Joaba, musi przestać płakać, bo tego wymaga racja stanu, musi być królem, który daje poczucie bezpieczeństwa, ponieważ tego oczekują jego poddani. Dawid wraca do Jerozolimy, znowu spotyka tych, których widział w czasie ucieczki. A kiedy widzi przeklinającego go kiedyś Szimei, oznajmia, że mu przebacza. Łzy uczyniły lepszym także serce Dawida. Władza królewska wraca do Dawida i wszystkie problemy wydają się rozwiązane. Ale nic już nie jest takie jak przedtem. Amnon nie żyje, zgwałcona Tamar żyje jak pustelnica, Absalom poległ, konkubiny pozostają zamknięte w domu, a pokój osiągnięty na drodze wojny jest pokojem kruchym, bez prawdziwego pojednania. Tak kończy się bunt Absaloma.
Spójrzmy teraz na Dawida, bohatera tych wydarzeń, i spróbujmy dostrzec w nim postać mesjańską. Po grzechu z Batszebą śmierć wtargnęła do jego domu: zabrała dziecko, Amnona, Absaloma. Dawid jest bezsilny, cierpi, przeżywa wielką tragedię króla pozbawionego władzy królewskiej, króla upokorzonego w roli ojca, zmuszonego do ucieczki i do porzucenia wszystkiego. Praktycznie Dawid teraz jest taki, jaki był w czasach Saula, uciekający, bez majątku, bliski śmierci. Tylko że w tamtych czasach był niewinny, a teraz dobrze wie, że wszystko, co się dzieje, jest konsekwencją jego grzechu. Przeżywa więc ból, akceptując go, pozwala, by go oczyścił. Jest ofiarą, cierpi prześladowanie i choć nie jest niewinny, to jednak jest sprawiedliwy, bo uzyskał przebaczenie, bo powierzył się Bogu. W tym sensie jest postacią mesjańską, choć także pod wieloma względami dwuznaczną. Jego królewskość jest niedoskonała, to nie jest prawdziwy mesjasz, ale przy swej kontrowersyjności Dawid niesie zapowiedź czegoś mesjańskiego, ponieważ znosi z łagodnością oszustwa Absaloma. Jednocześnie czyni też chytre posunięcie, aby bronić się przed nim, posyłając Chuszaja, który ma prowadzić podwójną grę. Dawid mówi, że akceptuje swój los, a później ucieka się do podwójnej gry, aby się ratować. Jego sposób działania właściwie powoduje śmierć Absaloma, bo to z powodu rady Chuszaja Absalom wpada w tarapaty i ginie. (…) Widać więc, że Dawid jest królem sprawiedliwym, ale jest to sprawiedliwość ludzka, zawsze dwuznaczna, zawsze niedoskonała. Niemniej jest w postaci Dawida coś, co pomimo tej niedoskonałości czyni go postacią mesjańską. Przez całe życie Dawid szukał Pana, a kiedy był prześladowany, odpowiadał dobrem na zło. Przed każdą decyzją zawsze radził się Pana, żył w posłuszeństwie. Kiedy zginął Saul, nie chciał zostać królem, lecz zostaje nim dlatego, że Bóg dał mu tę władzę. Dawid pozostaje poza układami, na początku swego panowania nie miał na rękach krwi ofiar. A kiedy grzeszy, prosi o przebaczenie i akceptuje konsekwencje swojego grzechu. Żyje w dwuznaczności, ale w jego życiu jest coś niezmiennego: jest to miłość do Boga i do życia. Widać to wówczas, gdy Dawid pozwala zatriumfować życiu, wybaczając Absalomowi zabójstwo Amnona, i gdy prosi, by oszczędzono tego zbuntowanego syna. W przeciwieństwie do Saula, który pragnął śmierci dla wszystkich, Dawid szuka życia, on, który także Saula zachował przy życiu. Dawid zawsze ma wolę życia, szacunek dla życia, to one stanowią ciągłą linię jego wierności. A kiedy ta linia się przerywa – Dawid każe zabić Uriasza, okazując brak szacunku dla życia – Dawid przyjmuje cierpienie (choć i tu nie brak dwuznaczności), które go oczyszcza, i uznaje swą winę.
W tym sensie Dawid jest pasterzem par excellence, królem naśladującym królowanie Boga, choć czyni to w sposób niedoskonały, typowy dla człowieka. Jak mówi Pismo: „król według serca Bożego”. Dawid był królem pokoju, nie rządził za pomocą rozlewu krwi. Narrator ukazuje (…) przede wszystkim jako posłusznego Bogu, w triumfie i w upokorzeniu, w niewinności i w winie. Pomimo wszystko Dawid ciągle szuka Boga. I to czyni go postacią mesjańską, ale jeszcze niedoskonałą, która musi poczekać na inną realizację, na prawdziwego Mesjasza, prawdziwego i jedynego Króla, naprawdę niewinnego i zdolnego do wierności aż do końca, bez przerywania więzów miłości.
Bruna Costacurta, Król Dawid, Wyd. Salwator 2007
Pytania do dzielenia: Czy trudno jest mi przeżywać konsekwencje mojego grzechu? Czy chcę być wierny/a Bogu także w swojej winie? Czy odnoszę moją spowiedź do Chrystusa i Jego ofiary? Czy rekolekcje letnie pomogły mi przeżywać Sakrament pojednania?
Ilustracja: BiblicalWarriors.com
plik pdf