Wydaje się, że znaleźliśmy się w danej sytuacji przypadkiem, niechcący… W ten sposób przejawia się oszukańcza moc zła. Wszystko jest omotane oszustwem - dokonuje się jakby niechcący, ale w rzeczywistości świadomie i dobrowolnie.

1 Na początku roku, gdy królowie zwykli wychodzić na wojnę, Dawid wyprawił Joaba i swoje sługi wraz z całym Izraelem. Spustoszyli oni [ziemię] Ammonitów i oblegali Rabba. Dawid natomiast pozostał w Jerozolimie.

2 Pewnego wieczora Dawid, podniósłszy się z posłania i chodząc po tarasie swego królewskiego pałacu, zobaczył z tarasu kąpiącą się kobietę. Kobieta była bardzo piękna. 3 Dawid zasięgnął wiadomości o tej kobiecie. Powiedziano mu: «To jest Batszeba, córka Eliama, żona Uriasza Chetyty». 4 Wysłał więc Dawid posłańców, by ją sprowadzili. A gdy przyszła do niego, spał z nią. A ona oczyściła się od swej nieczystości i wróciła do domu. 5 Kobieta ta poczęła, posłała więc, by dać znać Dawidowi: «Jestem brzemienna». 6 Wtedy Dawid wyprawił posłańca do Joaba: «Przyślij do mnie Uriasza Chetytę». Joab posłał więc Uriasza do Dawida. 7 Kiedy Uriasz do niego przyszedł, Dawid wypytywał się o powodzenie Joaba, ludu i walki. 8 Następnie rzekł Dawid Uriaszowi: «Wstąp do swojego domu i umyj sobie nogi!» Uriasz opuścił pałac królewski, a za nim niesiono dar ze stołu króla. 9 Uriasz położył się jednak u bramy pałacu królewskiego wraz ze wszystkimi sługami swojego pana, a nie poszedł do własnego domu. 10 Przekazano wiadomość Dawidowi: «Uriasz nie wstąpił do swego domu». Pytał więc Dawid Uriasza: «Czyż nie wracasz z drogi? Dlaczego nie wstępujesz do własnego domu?» 11 Uriasz odpowiedział Dawidowi: «Arka, Izrael i Juda przebywają w namiotach, podobnie też i pan mój, Joab, wraz ze sługami mego pana obozują w otwartym polu, a ja miałbym pójść do swojego domu, aby jeść, pić i spać ze swoją żoną? Na życie Pana i na twoje, czegoś podobnego nie uczynię»1. 12 Dawid więc rzekł do Uriasza: «Pozostań tu jeszcze dziś, a jutro cię odeślę». Uriasz został więc w Jerozolimie w tym dniu. Nazajutrz 13 Dawid zaprosił go, aby jadł i pił w jego obecności, aż go upoił. Wieczorem poszedł [Uriasz], położył się na swym posłaniu między sługami swojego pana, a do domu swojego nie wstąpił. 14 Następnego ranka napisał Dawid list do Joaba i posłał go za pośrednictwem Uriasza. 15 W liście napisał: «Postawcie Uriasza tam, gdzie walka będzie najbardziej zażarta, potem odstąpicie go, aby został ugodzony i zginął». (...)

(12) 1 Pan posłał do Dawida [proroka] Natana. Ten przybył do niego i powiedział: «W pewnym mieście było dwóch ludzi, jeden był bogaczem, a drugi biedakiem. 2 Bogacz miał owce i wielką liczbę bydła, 3 biedak nie miał nic, prócz jednej małej owieczki, którą nabył. On ją karmił i wyrosła przy nim wraz z jego dziećmi, jadła jego chleb i piła z jego kubka, spała u jego boku i była dla niego jak córka. 4 Raz przyszedł gość do bogacza, lecz jemu żal było brać coś z owiec i własnego bydła, czym mógłby posłużyć podróżnemu, który do niego zawitał. Więc zabrał owieczkę owemu biednemu mężowi i tę przygotował człowiekowi, co przybył do niego». 5 Dawid oburzył się bardzo na tego człowieka i powiedział do Natana: «Na życie Pana, człowiek, który tego dokonał, jest winien śmierci. 6 Nagrodzi on za owieczkę w czwórnasób, gdyż dopuścił się czynu bez miłosierdzia». 7 Natan oświadczył Dawidowi: «Ty jesteś tym człowiekiem. To mówi Pan, Bóg Izraela: Ja namaściłem cię na króla nad Izraelem. Ja uwolniłem cię z rąk Saula. 8 Dałem ci dom twojego pana, a żony twego pana na twoje łono, oddałem ci dom Izraela i Judy, a gdyby i tego było za mało, dodałbym ci jeszcze więcej. 9 Czemu zlekceważyłeś <słowo> Pana, popełniając to, co złe w Jego oczach? Zabiłeś mieczem Chetytę Uriasza, a jego żonę wziąłeś sobie za małżonkę. Zamordowałeś go mieczem Ammonitów. 10 Dlatego właśnie miecz nie oddali się od domu twojego na wieki, albowiem Mnie zlekceważyłeś, a żonę Uriasza Chetyty wziąłeś sobie za małżonkę. 11 To mówi Pan: Oto Ja wywiodę przeciwko tobie nieszczęście z własnego twego domu, żony zaś twoje zabiorę sprzed oczu twoich, a oddam je twojemu współzawodnikowi, który będzie obcował z twoimi żonami - wobec tego słońca. 12 Uczyniłeś to wprawdzie w ukryciu, jednak Ja obwieszczę tę rzecz wobec całego Izraela i wobec słońca». 13 Dawid rzekł do Natana: «Zgrzeszyłem wobec Pana». Natan odrzekł Dawidowi: «Pan odpuszcza ci też twój grzech - nie umrzesz, 14 lecz dlatego, że przez ten czyn odważyłeś się wzgardzić2 Panem, syn, który ci się urodzi, na pewno umrze». 15 Pan dotknął dziecko, które urodziła Dawidowi żona Uriasza, tak iż ciężko zachorowało. 16 Dawid błagał Boga za chłopcem i zachowywał surowy post, a wróciwszy do siebie, całą noc leżał na ziemi. 17 Dostojnicy jego domu, podszedłszy do niego, chcieli podźwignąć go z ziemi: bronił się jednak; w ogóle z nimi nie jadał. 18 W siódmym dniu dziecko zmarło. (2 Sm 11 i 12, fragmenty)


Przypadek? Tym razem Dawid nie wyruszył na bitwę. „Decyzja Dawida, by pozostać w domu, wskazuje na jego zaufanie w dowódcze umiejętności Joaba, jakąś pilną sprawę dyplomatyczną lub konieczność zajęcia się sprawami wewnętrznymi” (J. Walton) „czy może zaczyna już być potężnym królem, chorym na władzę. (...) tylko czeka, kiedy armia skończy oblężenie i nadejdzie wiadomość o przejęciu miasta. Wtedy Dawid pojedzie tam i przejmie miasto jako zdobywca, on, który pozostał w Jerozolimie” (B. Costacurta).
Dawid, który „odpuścił” sobie wyprawy wojenne, doświadcza teraz nudy. Jego serce jest puste. Szuka zajęcia, które wyrwałoby go z marazmu. Spaceruje, oczekując nowych wrażeń. Tak rozpoczyna się proces, w którym Dawid powoli staje się człowiekiem nielojalnym, niewiernym, zdrajcą. „Jeśli ktoś powiedziałby mu w dniu, w którym wybierał się na spacer po tarasie: Patrz, zabijesz twojego najlepszego przyjaciela, człowieka, który jest ci bardziej wierny od każdego innego – odpowiedziałby: To niemożliwe!” (C. M. Martini).
To, co wczoraj wydawałoby się niemożliwe, dzisiaj staje się realne. Po południowej drzemce Dawid wychodzi na taras królewskiego pałacu, by w samotności nacieszyć się przyjemnym chłodnym wiatrem. „Dawid niedawno się obudził, więc jeszcze jest półprzytomny i może też trochę martwi się wojną, a może czuje przytłaczający ciężar samotności, jaki zwykle pociąga za sobą Boże wybranie. Kto jest wybrany przez Boga, ten jest sam, sam wobec tajemnicy” (B. Costacurta). I wówczas spostrzega piękną kąpiącą się kobietę. (...) Namiętność i pożądanie wzięły górę nad wiernością, a poczucie władzy nad roztropnością. Sprowadza żonę Uriasza i współżyje z nią. (...) Jego namiętność wydaje się przypadkowa, bezsensowna jak drobny kaprys znudzonego monarchy. Przyglądając się tej scenie, można odnieść wrażenie, że wszystko z pozoru wydaje się przypadkowe. (...) Przypadek to charakterystyczna cecha grzechu: „wydaje się, że znaleźliśmy się w danej sytuacji przypadkiem, niechcący… W ten sposób przejawia się oszukańcza moc zła. Wszystko jest omotane oszustwem — dokonuje się jakby niechcący, ale w rzeczywistości świadomie i dobrowolnie” (B. Costacurta).
Założenie, że wszystko jest przypadkiem pozwala uniknąć odpowiedzialności za swoje czyny. Wystarczy zamiast całościowo, rozpatrywać grzech „po kawałku”, oddzielając poszczególne części łańcuszka. (...) Jednak splot owych «niewinnych» zachowań i wydarzeń stopniowo oddziela od Boga i prowadzi do stałej sytuacji grzechowej.
Syndrom sztokholmski? Związek Dawida z Batszebą naznaczony jest nie tylko grzechem cudzołóstwa, ale także morderstwem i śmiercią dziecka. Cudzołóstwo karane było śmiercią obu stron zaangażowanych w grzech: „Ktokolwiek cudzołoży z żoną bliźniego, będzie ukarany śmiercią, i cudzołożnik, i cudzołożnica” (Kpł 20, 10). (...) Jako król wykorzystuje swoją pozycję do usprawiedliwienia niegodnego czynu. (...) Konieczność zatuszowania i usprawiedliwienia grzechu prowadzi Dawida do kolejnych zbrodni. (...) Jednak Uriasz jest lojalny i wierny, odpowiada wspaniałomyślnie, lecz nie według oczekiwań Dawida. „Oto tragiczny paradoks spowodowany przez grzech. Zaślepiony, głuchy Dawid brnie coraz głębiej w swoim działaniu, martwiąc się tylko o to, by ukryć winę, zamiast zastanowić się nad tym, co zrobił, i odczuć niepokój sumienia wobec pięknych słów poddanego” (B. Costacurta).
(...) Dawid podejmuje radykalną i drastyczną decyzję. „Postać Uriasza jest w tym momencie patetyczna, wzruszająca. Niewinny i nieświadomy, idzie na spotkanie śmierci, niosąc list, w którym skazują go na śmierć” (B. Costacurta). (...) Gdy Dawid usłyszał „dobrą nowinę” o śmierci przyjaciela, odetchnął z ulgą. „Król Dawid został już wciągnięty w spiralę grzechu, która kręci się coraz szybciej, i jej zatrzymanie nie wydaje się już możliwe. Musimy wiedzieć o tym, że kiedy zaczynamy grzeszyć, uruchamiamy coś, co później nas przerasta i nie poddaje się naszej kontroli” (B. Costacurta).
Batszeba „dowiedziawszy się, że Uriasz, jej mąż, umarł, opłakiwała swego pana. Gdy czas żałoby przeminął, posłał po nią Dawid i sprowadził do swego pałacu. Została jego żoną i urodziła mu syna” (2 Sm 11, 26-27). (...) Batszeba odgrywa rolę pasywną. (...) Batszeba jest ofiarą autorytarnego zachowania Dawida. (...) Najbardziej dziwi jednak fakt, że Batszeba staje się żoną zabójcy swego męża. (...) Możliwe jest również, że zadziałał tu syndrom sztokholmski: aby łatwiej przetrwać bolesne wydarzenia, przywiązała się do swego mężobójcy.
Skrucha i kara. Bóg oczekiwał od Dawida skruchy i uznania własnego grzechu. (...) wysyła z misją proroka Natana. Ten posługując się alegorią, przedstawia królowi kazus moralny. Opowiada historię bogatego i chciwego człowieka, który w niesprawiedliwy sposób skrzywdził biednego, zabierając mu jedyną owieczkę. (...) Król wpada w gniew i wydaje wyrok: „Na życie Pana, człowiek, który tego dokonał, jest winien śmierci” (2 Sm 12, 5). „Ty jesteś tym człowiekiem” (2 Sm 12, 7). „Jako główny obrońca praw swojego ludu (zob. 2 Sm 15, 4; 1 Krl 3, 4-28), król miał sprawować sądy i okazywać mądrość. Chociaż Dawid osądził działanie «bogacza», nie był jednak dość mądry, by zrozumieć, że osądza w ten sposób samego siebie” (J. Walton). Chcąc wzmocnić poczucie winy Dawida, Natan odwołuje się do hojności Boga; przypomina królowi otrzymane od Niego dary. „Ogrom łaski ze strony Boga kontrastuje z czynem Dawida, który pogardził Tym, od którego otrzymał wszystko. (…) Kiedy Bóg nam wybacza, wtedy stajemy się zdolni do wyznania naszego grzechu i przyjmujemy przebaczenie. Dociera ono do głębi, lecz było to przebaczenie, które nas ścigało, a nie to, na które zasłużyliśmy” (B. Costacurta).
(...) Dopiero teraz Dawid może stanąć w prawdzie i wyznać w skrusze serca: „Zgrzeszyłem wobec Pana” (2 Sm 12, 13).
W odpowiedzi na skruchę, Natan przekazuje Dawidowi Boży wyrok. „(...) To, co uczynił Dawid, ma nieuchronne konsekwencje i są to konsekwencje śmiertelne” (B. Costacurta). „Gwałt i rozwiązłość, których się dopuścił, wywoła rozwiązłość i gwałt w jego własnym domu” (J. Walton).
Przepowiednia Natana zaczęła się niebawem spełniać: „Śmierć usankcjonowała grzech, teraz trzeba ukazać, że nastąpiło przebaczenie. (...) Dawid-grzesznik w ten sposób powraca do życia, a tym, co pozwala mu żyć, jest Boże przebaczenie” (B. Costacurta).
Pytania do przemyślenia: Czy nie uważam grzechu za przypadek? Czy nie usprawiedliwiam własnych grzechów i win? Kto jest „moim Natanem”, którego Bóg posyła, aby uwrażliwiał mnie na prawdę?
„Dawid. Medytacje biblijne”, Wydawnictwo WAM, Kraków 2018 (https://jezuici.pl/2018/05/fatalne-zauroczenie/)

Ilustracja: Batszeba w kąpieli, Francesco Hayez, 1834

plik pdf      plik doc